Właśnie dojechałam do mojego nowego mieszkanka. Rodzice się postarali. Widać, że zależy im, bo to jest dom dwupiętrowy i jest zdecydowanie większy niż ten w którym mieszkałam w Polsce. Pewnie nie chcą aby coś kojarzyło mi się z przeszłością. W takich chwilach mam ochotę ich przytulić i powiedzieć, że ich kocham. Jednak oni są tysiące kilometrów dalej. Później do nich zadzwonię. Muszę zapamiętać.
Otwierając drzwi czułam, że to taki
mój mały świat. To nie to samo co dom w którym dorastałam. Otwierając
drzwi ręka mi się trzęsła z podekscytowania. Wewnątrz od razu
zobaczyłam piękny salon. Meble były w ślicznym kolorze – odcienie brązu i beżu.
Nie była ogromna czy luksusowa, ale mi się bardzo spodobała. A przede wszystkim
był tu kominek, a o tym marzyłam od dziecka. Pamiętam jak byłam mała zawsze
chciałam go mieć. Nawet nie wiem czemu. Od razu powróciły wspomnienia..
Z prawej strony były drzwi, a obok
schody na górę. Jak się okazało za tymi drzwiami znajdowała się mała łazienka.
Weszłam na schody.. Czuję jak ręce wciąż mi się trzęsą.. To jest niesamowite.. co
czeka mnie na górze? Schodami wyszłam na mini hol. Na lewo znajdował się
korytarz, a z prawej strony przestronna kuchnia. Najpierw zajrzałam do kuchni.
Była raczej mała, ale kolorystyka i meble bardzo mi przypadły do gustu. Jak na
razie świetnie. Co dalej?
Na korytarzu drzwi szły na przemian. Raz
z lewej strony, a raz z prawej. Pierwsze prowadziły do sypialni, dwie kolejne
tak samo. Uznałam, że wybiorę najlepszy pokój, a pozostałe będą dla gości.
Kolejne drzwi prowadziły kolejno do: łazienki, zdecydowanie większej niż ta na
dole i garderoby. Naprzeciw na końcu korytarza były drzwi. Weszłam, a w środku
były kolejne schody.
-Pewnie na strych – pomyślałam i
zawróciłam się by zabrać bagaże.
Zeszłam na dół, zabrałam walizki i zaniosłam je do garderoby. Rozpakowałam większość rzeczy i wyszłam.Teraz czeka mnie trudna decyzja - pomyślałam, śmiejąc się w duchu. Chodzi o wybór pokoju. Wybrałam pokój pierwszy z lewej na
początku korytarza. Jest największy i najbardziej mi się podoba. Ściany i
meble są w odcieniach mojego ulubionego koloru – fioletowego. Wypakowałam się do końca i odniosłam walizki do garderoby.
Rozpakowywanie
zajęło mi sporo czasu i nawet nie zauważyłam jak była już godzina 22:00. Zmęczona lotem, rozpakowywaniem się itp. poszłam spać.
~~~~~~~~
Wstałam
o 8:00. Nigdy tak wcześnie nie wstawałam. Pewnie to przez zmianę miejsca. Nagle
poczułam, że jestem strasznie głodna. No tak.. zapomniałam wczoraj zjeść
kolację. Szybko wstałam i weszłam do kuchni.
-
Mogłam się tego spodziewać – powiedziałam po cichu do siebie.
Lodówka
była pusta, więc wróciłam do pokoju i przebrałam się. Mimo, że jest lato to o
tej porze jest jeszcze chłodno, więc nałożyłam rurki. Ubrałam się mnie więcej
TAK (u tej dziewczyny na zdjęciu powinny być bardziej rude włosy). Związałam włosy w luźny kok, zrobiłam lekki
makijaż i wyszłam z domu.
Dopiero,
gdy zamknęłam drzwi zrozumiałam, że nie wiem gdzie tu jest jakiś sklep. Szłam
przed siebie chodnikiem i nagle zobaczyłam jakiś sklep spożywczy. Ucieszyłam
się, że jest tak blisko domu. Weszłam do niego, wzięłam koszyk i zaczęłam
wrzucać do niego wszystko co się da. Skręcając w inny sektor zderzyłam się z
pewnym chłopakiem i wszystko co miałam w koszyku upadło na ziemię.
-Przepraszam
– powiedział, uśmiechając się słodko.
Był
to niebieskooki blondyn. Naprawdę ładny. Ciągle chodziło mi po głowie, że skądś
go znam, ale nie wiedziałam czemu.
-
Nie szkodzi. To moja wina. – uśmiechnęłam się.
-
Muszę Ci to jakoś wynagrodzić – powiedział blondyn pomagając mi pozbierać
wszystkie te rzeczy.
-
Hmm.. Zobaczymy. – uśmiechnęłam się podeszłam do kasy.
Chłopak
podszedł szybko do drugiej kasy i wyszliśmy ze sklepu w tym samym czasie.
-
To może mały spacer? – spytał blondyn.
-
Chętnie. Ale muszę zanieść zakupy do domu. – odpowiedziałam.
-
A w którą stronę się wybierasz?
-
Mieszkam tu niedaleko – pokazałam mu na dom, który znajdował się jakieś 200
metrów od sklepu.
-
Żartujesz? Mieszkam w tym domu naprzeciw. – wykrzyczał uradowany.
-
Więc miło mi Ciebie poznać sąsiedzie. Jestem Rose. – podałam mu rękę.
-
Niall – odwzajemnił uścisk. – To może odprowadzę Cię do domu, a potem gdzieś
wyskoczymy razem?
-
Okej. – odpowiedziałam i poszliśmy przed siebie.
Bardzo przyjemnie się z nim rozmawia. Jest
mądry, zabawny i miły, a zauważyłam to już po kilku minutach rozmowy.
-
Skąd przyjechałaś, tak w ogóle?
-
Z Polski.
-
Naprawdę ? Mogłem się domyślić, że nie jesteś stąd. Masz trochę inny akcent.
–
To źle ? - spytałam podejrzliwie.
-
Nie - zaprzeczył od razu - Uważam, że to słodkie - uśmiechnął się. Ma taki
śliczny uśmiech.
-
A co tu Ciebie sprowadza?
-
Przyjechałam na studia.
-
A mogę wiedzieć na jaki kierunek?
-
Idę do Akademii Muzycznej. Będę ćwiczyła głównie śpiew i poza tym grę na kilku
instrumentach.
-
Widzę, że kolejna artystka na naszej ulicy. - zażartował.
-
Kolejna? – spytałam zaciekawiona. – Jest ktoś jeszcze?
-
A ty nie wiesz? Nie zauważyłaś.. – uśmiechnął się – to nawet lepiej. Potrzymam
Cię jeszcze trochę w niepewności.
-
Zobaczymy jak długo wytrzymasz. Wyglądasz mi na takiego co długo nie utrzymuje
takich sekretów – zaśmialiśmy się oboje.
Doszliśmy
już pod mój dom. Szczerze to nie chciałam się z nim rozstawać.
-
Musisz nas odwiedzić – powiedział Niall.
-
Nas? – spytałam
-
Ah.. no tak. Bo widzisz. Ja nie mieszkam sam. – uśmiechnął się zadziornie – Nie
będę Cię dłużej zatrzymywał. Do zobaczenia. Później do Ciebie wpadnę.
I
poszedł do domu naprzeciw.
-Pa
– rzuciłam i pomachałam mu.
Po otworzeniu drzwi szybko pobiegłam
na górę do kuchni by rozpakować zakupy i zabrałam się za przygotowywanie
śniadania.
______________________________
I jak? Podoba się? :)
Liczę na jakieś komentarze, bo nie wiem czy jest sens pisać.
Piszcie jeśli coś Wam się nie podoba, postaram się to zmienić. Krytyka też się przyda.
Postaram się dodawać rozdziały systematycznie. Kolejny postaram się dodać jak najszybciej.
Do zobaczenia,
♥♥






Świetnie :D Bardzo lekkie pióro :D Ja też piszę opowiadanie :) http://rooidiamante.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZajrzysz? Kliknij etykietę 'opowiadanie' :D Mam nadzieję, że Ci się spodoba bardzo mi na tym zależy :D
Z góry dzięki jeśli wpadniesz i zostawisz komentarz :D xx
Dziękuję za komentarz. :D To wiele dla mnie znaczy. :)
UsuńZajrzę na Twojego bloga.
Bardzo mi się podoba, pisz dalej :)
OdpowiedzUsuń